#Stara ja, nowe wszystko


 Drogi pamiętniku!
Wszystko wydaje mi się takie ciemne i złowrogie, nawet moje własne odbicie w lustrze. Jestem bardzo ciekawa tego, kiedy będę mogła wreszcie zobaczyć, co słychać u moich znajomych, porozmawiać z nimi, iść do kina, zjeść pizze. Mam nadzieję, że stanie się to jak najszybciej, bo tęsknię za nimi.
Caleb... mój chłopak, cały czas zastanawiam się, czy o mnie pamięta, czy przez ten krótki czas znalazł sobie kogoś, czy o mnie zapomniał.

Z rozmyśleń wyrwało mnie bicie dzwona z najwyższej wieży. To oznacza, że wreszcie się czegoś dowiem, ze będę mogła odetchnąć z ulgą i całe napięcie ze mnie zejdzie. Wreszcie. Nie wiem co się ze mną dzieje, nie wiem nic i może teraz uda mi się znaleźć odpowiedzi na wszystkie pytania. Mam taka nadzieję.
Idę prosto do miejsca, skąd słychać głosy. Zdaję sobie sprawę, że to ludzkie głosy i cieszę się, bo ta myśl dodaje mi otuchy. Kiedy jestem coraz bliżej uświadamiam sobie, że to nie głosy, tylko krzyki.
Teraz się zaczynam bać, brakuje mi codzienności, tego, że w każdej chwili mogłam zadzwonić to przyjaciółki. Teraz zaczynam dostrzegać, że zabrali mi wszystko co miałam. Wpadam złość. Wiem, że zasługuję na wyjaśnienie i nie wyjdę do póki ich nie dostanę. To może być moja jedyna szansa i nie zamierzam jej stracić. Przyspieszam kroku, ale to mi nie wystarcza. Puszczam się pędem do celu.

To co zobaczyłam sprawiło, że mam ochotę się zabić. To koniec. Żegnajcie.
R.

#2 Koniec z przeszłością


Drogi pamiętniku!

Piszę to tylko dzięki temu, że przez kawałek mojego życia mogłam być człowiekiem. Mogłam jeść, pić, oddychać... Nauczyłam się pisać i czytać, tyle wspaniałych rzeczy, tylko po to, by w jednej chwili to wszystko stracić.
Związałam się z ludźmi, których więcej miałam nigdy nie zobaczyć.
Pokochałam tych, których kochać nie powinnam.
Zraniłam tych, którzy nigdy na to nie zasługiwali.

Teraz patrzę na świat z zupełnie innej perspektywy. Wszystko się we mnie zmieniło, wiele rzeczy umarło, cóż w końcu ja sama umarłam, ale narodziło się przez to coś czego nigdy nie miałam, gdy byłam człowiekiem. 
Empatia. 

Nie podoba mi się to wcale, ale zmieniam się, na kogoś lepszego i nie wiem co się ze mną dzieje
Nie podoba mi się to, że teraz będę musiała coś komuś udowadniać. 
Nie podoba mi się to, że tutaj jestem.

Nic mi się nie podoba.

Dostałam kartkę z pytaniami, na które musiałam dość szczegółowo odpowiedzieć. Rzuciłam na nią okiem, westchnęłam, po czym podarłam ją i wyrzuciłam. Były wypisane na niej pytania, na które nie miałam ochoty odpowiadać. Nie musiałam spoglądać na ich twarze, by widzieć ich zatroskane twarze. Po co mi ich litość?! Do cholery! Nie chcę by traktowana jak mała dziewczynka, już z tego wyrosłam! Chwilę zajęło mi uświadomienie sobie, że tak naprawdę nigdy nią nie byłam. Że była to tylko dla mnie tylko kilkunastoletnia przygoda, o której powinnam zapomnieć. Ale nie mogę.

Teraz jest mój czas i muszę go wykorzystać. 

R.

#1 Nigdy nie myślałam, że mogę żyć


 
Może to zabrzmi absurdalnie, ale to prawda. Może jestem dziwna, że się nad tym zastanawiam, może przesadzam. Wszytko jest teraz pod wielkim znakiem zapytania. Rodzisz się i od razu funkcjonujesz jak dorosły człowiek: czy to nie jest świetny przypadek medyczny?

Może zostaniesz królikiem doświadczalnym?

Szereg badań, cóż byłam wyjątkowa, o ile tak to można nazwać.
Nieznana.
Inna.

Taak. To określenie mocno zapadło mi w pamięć, może dla tego, że najlepiej mnie oddawało. Nie byłam podobna do rówieśników, rodziców, do nikogo, kogo można spotkać na ulicy.
Byłam inna... i dziwna...

A teraz to w ogóle nie nadaje się do opisu ludzkiego.
Ale cóż, nie pozostaje mi nic innego jak walczyć.
Możesz stanąć po mojej stronie i razem ze mną zdobyć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

 Drogi pamiętniku!
Mam na imię Roxy. No dobra chociaż na wstępie będę szczera. Moje prawdziwe imię to Ramona, ale błagam nie mówcie tak do mnie. Mike z 4c już wyraźnie dał mi w kość nazywaniem mnie tak.

Myślę, że całe moje ziemskie życie było na tyle dobre, że nie powinnam o nim zapominać.
Ale wszyscy tutaj mówią inaczej, że nie mogę już teraz postrzegać tego jako mojego życia, tylko krótką przygodę, która była mi potrzebna, bym przeszła do następnego etapu.
Tylko czy chcę przejść dalej?
Nie.
Po raz pierwszy chciałabym się cofnąć.

R.



^